Z wybuchem entuzjazmu poczekaliśmy, aż Andy wyszedł z sali – Viktoria, co to było! Nie poznaję cię, ty przecież nigdy nikomu nie pyskowałaś! – pochwaliłam ją – Wkurza mnie ten facet, ale ty i tak byłaś najlepsza, a gdy przycisnęłaś usta do ucha Zayna myślałam, że ten grubas zjedzie na zawał! Wiesz jak wywalił oczy? – śmiała się przyjaciółka – Dzięki Viki, że wstawiłaś się za mną, bo jeszcze chwila, a wybiłbym mu te sztuczne zęby! A ty Oli! To było dobre, jeszcze trochę i skusiłbym się naprawdę na twoją propozycję. Ten głos! Grasz bardzo przekonywająco, chyba, że nie grałaś tylko to była prawdziwa propozycja…? – uśmiechnął się łobuzersko – Zayn! – zganił go Louis – Moim zdaniem to wcale nie było dobre zachowanie, przecież to nasz manager. Martwi się o nas – bronił Andiego Lou – Martwi się o swój portfel – odciął się Zayn – Nie możecie dać sobą manipulować w prywatnym życiu, chłopaki! – powiedziałam – Lou ma rację. Nie powinniśmy go tak traktować – Niall poparł Louisa – Tak, jest tak wspaniały, że proponuje nam magiczne pastylki na wzmocnienie – zaśmiał się ponuro Zayn. Zastanowiłam się co miał na myśli, mówiąc o magicznych pastylkach. Może to dzięki nim mój Lou wyglądał wczoraj jak ćpun? Hmm, chciałam o to właśnie zapytać, ale z przemyśleń wyrwał mnie inny głos – Znowu to samo – szepnął chyba bardziej do siebie niż do nas Hazza – Chyba nie jest wam go szkoda? To skończony idiota, prawda Li? – zapytała Viki swojego chłopaka – Macie rację, Andy czasem przesadza z swoimi chorymi pomysłami, ale tak jak mówi Lou, chce dla nas jak najlepiej – Viki przewróciła oczami – Co nie zmienia tego, że jest idiotą – upierała się przyjaciółka przy swoim, a Liam w odpowiedzi tylko wzruszył ramionami – Dobra, już wystarczy. Nie będziemy się jeszcze o niego kłócić. Dzięki za pomoc dziewczyny. Zamykamy temat. After? – zapytał Zayn – After! – odpowiedzieliśmy.

Przed wielką salą, która znajdowała się za kulisami sceny stał ochroniaż, który wpuszczał tylko gości z swojej listy. Chodziło o to, aby skutecznie uchronić gwiazdy przed paparazzi. Po drodze spytałam Louisa, czym takim są te magiczne pastylki wpomniane przez Zayna, a ten wytłumaczył mi, że to mieszanka sterydów i witamin, które daje im Andy, aby mieli więcej sił, wyglądali na wiecznie wypoczętych i szybciej nabierali atrakcyjnego ciała. Uf, ulżyło mi, bo już myślałam, że ten grubas nie dość, że rujnuje im życie prywatne, to jeszcze faszeruje ich prochami. Przechodząc przez drzwi do bankietowej sali zupełnie zapomnieliśmy o wszystkich zmartwieniach i problemach. Panowała tam niezwykła atmofsera. Nie było tak sztywno jak na oficjalnej części, wszyscy stali z drinkami, uśmiechali się i rozmawiali w tle kubowej muzyki. Były tu wszystkie gwiazdy jakie znałyśmy z pierwszych stron gazet! Było kilka osób, których nie zauważyłyśmy wcześniej na gali, więc musieli przybyć tylko na nieoficjalną część. Była Miley Cyrus ze swoim przystojnym Liamem Hemsworth, Rob Pattinson, który sprawił, że miałam ochotę rozdrapać strupy na ręce i sprawdzić jak zareaguje na moją krew. Odwróciłam wzrok, aby oczyścić się z zbereźnych myśli o boskim wampirze. Wampir. Uśmiechnęłam się szeroko na wspomnienie mojego polskiego wampira. Maćka. Kręcenie reklamy w strojach krwiopijców, to było to! Opanowałam suszenie zębów, aby nikt nie zadawał mi zbędnych pytań i powróciłam do obserwacji. Widziałam jeszcze Robbiego Williamsa, Adama Lamberta, Olliego Mursa i masę innych znanych ludzi, których uwielbiam. Podeszliśmy do baru. Viki i ja ciągle rozglądałyśmy się na boki, ale bardzo dyskretnie, aby nie wyjść na kretynki. Wzięliśmy sobie po drinku, czułam działanie wczorajszego antybiotyku, który przyspieszał rozchodzenie się alkoholu po ograniźmie, dlatego postanowiłam, że muszę przychamować i pomału sączyłam wyskokowy napój w czasie, gdy moi przyjaciele opróżniali szklanki praktycznie duszkiem. – Chłopaki, spójrzcie. Ludzie z Sony Music Entertaimend. Musimy się z nimi przywitać – powiedział Liam. – Poczekacie na nas? – zapytał Niall – Jasne, idźcie – odpowiedziałam. Nie wiem kim byli ci faceci, ale chyba kimś ważnym, bo chłopaki bez słowa marudzenia, a wręcz ochoczo, poprawiając włosy i starając się zachować powagę podeszli do starszych mężczyzn uśmiechając się miło i zabawiając ich rozmową. – Idziemy do ubikacji. Hektolitry drinków, które wypiłam zaczynają się odzywać – popatrzyłam na przyjaciółkę – Niedobrze ci? – zapytałam przerażona. Ostatnią rzeczą jakiej teraz chciałam to bełt mojej przyjaciółki na tak ważnej imprezie i przed takim towarzystwem – Nie, chce mi się siku – odpowiedziała śmiejąc się z przerażenia na mojej twarzy – Chodźmy – odpowiedziałam z ulgą.

Wracając z ubikacji, wstąpiłyśmy do baru, bo zapomniałyśmy drinków w ubikacji. Poza tym Viki nie weźmie do ust niczego, co choć chwilę stało w ubikacji, gdyż obrzydza ją jak to ona nazywa panująca tak flora bakteryjna – Cześć dziewczyny – powiedział nieznajomy męski głos. Wzięłam z baru swojego drinka i odwróciłam się. Parsknęłyśmy z Viki śmiechem widząc przed sobą… chłopaków z The Wanted! – Jak miło, że tak reagujecie na nasz widok – Jeden z nich źle odczytał naszą reakcję, ale to dobrze, bo przynajmniej nie musiałyśmy się z niczego tłumaczyć – Jestem Tom, a to Nathan – przedstawił się w wyższy chłopak – Viki – przyjaciółka wyciągnęła do nich rękę – Jestem Oliwia, miło poznać – powtórzyłam gest przyjaciółki – Wierzę – odpowiedział niższy chłopak, a ja ledwie stłumiał w sobie śmiech – Co tam dziewczyny? Jak wam się podoba impreza? – zapytał Tom – Jest cudownie, spotkałyśmy tylu wspaniałych ludzi. – odpowiedziała Viki – Jesteście tutaj same? – zapytał Nathan – Niezupełnie – odpowiedziała Viki, a ja od razu odezwałam się, aby uratować sytację. Musiałam mieć z nimi fotkę, aby zrobić chłopakom na złość – Chłopaki, co powiecie na wspólne zdjęcie? – Nie ma problemu, mała – odezwał się Nathan zalotnie, a ja znów musiałam opanować napad śmiechu. Tom cyknął nam wspólną fotkę z ręki, potem ja zrobiłam zdjęcie samej Viki z chłopakami, a potem ona mi takie samo – Co robicie dziś dziewczyny? Wiecie, możemy stąd wyjść i się zabawić… Znamy fajny klub, całkiem niedaleko stąd, a potem możecie się przespać u nas, mamy wielkie łóżka – Viki która właśnie piła drinka zakrztusiła się, a ja zaczęłam ją klepać po plecach – Przepraszam za koleżankę, trochę źle się czuje – wytłumaczyłam – To nic, ja jestem odporny na wszelkie wirusy i bakterie. Chyba, że masz jakąś chorobę przenoszoną drogą płuciową… to trochę skomplikuje nasze plany na dzisiaj… – powiedział Tom, a Viki zaczęła się krztusić jeszcze bardziej, a to wszystko, przez to, że zaczęła się śmiać – Nie, nie jestem chora – wykrztusiła pomiędzy napadami kaszlo-śmiechu. Chłopakom nagle zrzedły miny. Wyprostowali się jak struny i popatrzyli na coś za naszymi plecami. Podąrzyłyśmy za ich wzrokiem, a wtedy dołączyli do nas Zayn i Niall. Nasi chłopcy stanęli obok nas, ale udawali, że nas nie znają. Coś czuję, że będzie ostro. Nawet Viki przestała kaszleć. – Cześć dziwaki – powiedział Malik – Cześć śliczny – odpowiedział Tom – Jak tam wasze gej party z Usherem? – zapytał kpiąco Zayn – Lepsze niż wasze pedalskie zabawy w hotelach – Och, co ty nie powiesz – wyśmiał go czarnuszek – Powiem ci więcej dziś idziemy to tego drogiego klubu, obok Casino Royal. Pewnie nie wiesz, gdzie to jest, bo niewpuszczają tam dzieci. – odryzł się Tom, a my z Viki dalej bez słowa przyglądałyśmy się tej wymianie zdań – To jakiś wasz gejowski klub? Och pierwszy raz w USA! To coś niezwykłego spotkać amerykańskiego geja – Lepiej chodzić do gejowskich klubów, niż siedzieć w hotelu tak jak wy. Co, Andy nie wypuszcza swoich dzieciaczków na imprezki? To takie smutne – Nathan zrobił smutną minę. – Poza tym to żaden gejowski klub, jakbyście nie zauważyli nie jesteśmy sami. Właśnie zaprosliśmy te piękne panie na spędzenie wieczoru z nami i mamy nadzieję z nimi spędzić ten wieczór – dodał Tom, a Zayn uśmiechnął się szeroko – Te piękne panie, dziwaku, już mają plany na ten wieczór – czarnuszek zaszedł mnie od tyłu, objął w talii i pocałował czule w policzek, a chłopakom z The Wanted prawie opadły szczeny z zdziwienia. Kątem oka dostrzegłam, że Niall złapał Viki za rękę. Nathan i Tom skakali wzrokiem ze mnie na Viki przyglądając się rękom chłopaków którymi nas obejmowali – Dziewczyny, no co wy? Wolicie siedzieć z zamknięte z nimi w hotelu niż imprezować z nami? – zapytał Tom – Uwierzcie mi, siedzienie w hotelu i to co w nim robimy jest dużo ciekawsze, niż lansowanie się w waszych gejowskich klubach… Ale co wy możecie o tym wiedzieć. Nara dziwaki – odpowiedział Zayn, objął mnie w talii i ruszyliśmy do przyglądającym się nam z uśmiechem Hazzy, Liama i Louisa.