Archiwum dla Maj, 2012

♥ ♥♥

Hello Everyone!
łuhu hu już prawie 95tyś odwiedzin! jesteście najlepsze! :*** ♥
Dziś w serduszkowej notce przedstawię Wam rodzinę chłopaków :)

rodzina Lou

mama Jay:

ojciec Mark:

siostra Lottie czyli Charlotte:

siostra Fizzy czyli Fellicitie:

bliźniaczki Daisy i Phoebe:

Wszystkie kobiety razem :)

+ dziewczyna Eleanor Calder

rodzina Hazzy

mama Anne:

ojczym Robin:

siostra Gemma:

rodzina Zayna

mama Trisha:

tata Yassar:

siostra Saffa:

siostra Waliyah:

siostra Donyah:

Zayn z rodzicami:

i z wszystkimi siostrami:

rodzina Niallera

mama Maura:

tata Bobby:

brat Greg:

rodzina Liama

mama Karen i tata Geoff:

siostra Ruth:

siostra Nicola (po prawej, a po lewej Ruth):

+ dziewczyna Liama Danielle Peazer:

w następnej serduszkowej notce znowu pojawi się jakaś ciekawostka o chłopakach.
buziaki! ♥ :*

Rozdział 75.

Przez kilka kolejnych minut przyglądam się uważnie Hazzie, który siedział naprzeciwko mnie. Niby nic specjalnego, zachowuje się jak zwykły nastolatek, ale ja cały czas staram się dostrzec u niego jakiś symptom gejostwa. Śledzę każde jego spojrzenie, gest, ruch. I nic. Nic się nie dzieje. Chłopak patrzy na swoich przyjaciół nie jak na potencjalnych kandydatów do łóżka, tylko jak na zwykłych kumpli. To strasznie zbija mnie z tropu oraz irytuje, bo wszystkie moje teorie odnośnie zachowań Harrego pękły jak mydlana bańka. Nagle zauważam, że jest podejrzanie cicho. Nikt się nie śmieje, ani nie rozmawia. Dopiero teraz doszło do mnie, że loczek przygląda mi się jeszcze uważniej niż ja mu, cała reszta bandy również patrzy na mnie w ciszy. Kręcę teatralnie głową, jak gdybym chciała się ocknąć i rozpoczynam przedstawienie – Przepraszam, zawiesiłam się – Właśnie widzimy – powiedział Lou marszcząc czoło – Możemy wiedzieć co takiego ciekawego zaprząta twoją głowę? – zapytał – Nic skarbie, po prostu jestem bardzo zmęczona, mój mózg się wyłączył. Śpię na siedząco – Biedactwo – powiedział przytulając mnie i dał mi buziaka w policzek. Uśmiechnęłam się lekko, ale tak naprawdę miałam wyrzuty sumienia, że go okłamałam. Kątem oka spojrzałam na Hazzę, widać było, że on jako jedyny nie łyknął tej bajeczki. Patrzył na mnie spod byka marszcząc brwi. – Więc co kończymy imprezę? – zapytał Liam – Nie, nie przeszkadzajcie sobie. Posiedźcie jeszcze, a ja pójdę się położyć – Na pewno? – zapytał Zayn – Tak, tak na pewno. Wiem, że na to liczyłeś – pokazałam mu język – Jednak dobrze mnie znasz – odpowiedział – Okej, idę – wstałam z krzesła – Odprowadzę cię – powiedział Loui – Dobranoc wszystkim, do jutra, nie pijcie za dużo – Pa Olii, dobranoc! – pożegnali mnie przyjaciele. Chwyciłam dłoń Louisa i pomaszerowaliśmy do domu. Wyszliśmy po schodach do góry i weszliśmy do sypialni Louisa. Chłopak poszedł po wodę mineralną, a ja w tym czasie ubrałam piżamę i położyłam się do łóżka – Dobrej nocki skarbie – powiedział i postawił butelkę obok łóżka – Niedługo do ciebie dołączę – Mam nadzieję – odpowiedziałam. Louis nachylił się nade mną, aby pocałować mnie na dobranoc. Objęłam go za szyję i pociągnęłam do siebie, tak, że stracił równowagę i wylądował na mnie. – Więc bawimy się na ostro – zażartował – Jak zwykle – odpowiedziałam cwaniacko, a później znowu zaczęliśmy się całować. Pocałunki stawały się coraz gorętsze, a nasze oddechy coraz szybsze. Wypiliśmy trochę więc niewiele nam było trzeba, aby się nakręcić. Wyrzuciłam na ziemię kołdrę, która skrzętnie mnie okrywała, aby jeszcze bardziej poczuć bliskość ciała Louisa. Włożyłam ręce pod jego koszulkę i lekko wbiłam paznokcie w jego skórę. Chłopak zaczął całować mnie po szyi, robiło się coraz goręcej… i w tym momencie szybko otwierają się drzwi, a do pokoju wpada rozbawiony i wstawiony Zayn. Z Louisem odskoczyliśmy szybko od siebie, czarnuszek o dziwo nie zauważył tego co przed chwilą się działo – Hello! Louis! Gdzie ty się podziewasz? Pożegnaj swoją księżniczkę i choć pić! – Stary nie wiem, czy nie zauważyłeś, ale przeszkadzasz… – odpowiedział zrezygnowany Louis – Choć, nie gadaj. Bez ciebie nie pijemy – Ale Zayn… – Lou, wróć do ogrodu, inaczej nigdy się go nie pozbędziemy, a jestem naprawdę zmęczona. Okej? – powiedziałam miło – Skoro muszę – odpowiedział markotnie – Dobranoc – pocałowałam go w usta – Dobranoc – odpowiedział. Zayn złapał go za rękę i wyprowadził z pokoju cały czas opowiadając coś żywo. Dopiero teraz do mnie doszło to co działo się przed chwilą. Te ciało Louisa i jego ruchy, sposób w jaki całuje, rozpala wyobraźnię i to bardzo. Choć z drugiej strony może i dobrze, że Zayn nam przerwał. Oboje jesteśmy wypici, więc nie panujemy nad sobą. Wolałabym kochać się z nim w pełni świadoma tego co robię. Poza tym myślę, że to jeszcze nie ten czas. Teraz pod wpływem alkoholu hormony buzują, a po głowie lata tylko jedna myśl: seks. Boję się, że gdybym się rano obudziła żałowałabym tego co zrobiłam. Jestem z Louisem od kilku dni, moje zaufanie do niego nie zostało odbudowane w stu procentach. Istnieje taka możliwość, że przespałabym się z nim, a za trzy tygodnie coś znowu by się wydarzyło i nie bylibyśmy razem, a wtedy bardzo żałowałabym tego, że się z nim kochałam. Co prawda nie jestem już dziewicą, bo miałam w Polsce chłopaka, ale źle czułabym się kochając się z kimś, dla kogo za kilka dni mogłabym nic nie znaczyć. Wystarczy tych rozmyśleń, bo mój mózg zaraz eksploduje. Postanawiam sobie tylko, że nie prześpię się na razie z Louisem. Poczekam na odpowiedni moment. Obracam się na drugi bok i próbuję zasnąć, gdy moją głowę opanowuje kolejny wątek: Harry Styles. Nie, tylko nie to! To za ciężki temat, jak na tą godzinę. Ale męczy mnie to dlaczego tak się zachowuje pomimo tego, że nie jest gejem. Może nie chodzi o Louisa to chodzi o mnie… Nie, to bez sensu. Już dawno powiedziałby mi co do mnie czuje, nie mamy po dziesięć lat. Chyba bym zauważyła, że wysyła mi jakieś sygnały, próbuje być bliżej mnie, a on bardziej klei się do Louisa niż do mnie. Poza tym, chyba nie jest aż tak głupi, żeby zakochać się w dziewczynie najlepszego przyjaciela. Gdyby nawet tak było, powiedziałby o tym Louisowi, a ten od razu mnie, bo to taka papla, że nie utrzymałby takiego newsa w tajemnicy… Przecież… Mam! Jaka ja jestem głupia… Przecież nasz Haroldzik jest bi! Dlaczego wcześniej na to nie wpadłam? On lubi i kobiety i mężczyzn. To takie proste i wyjaśnia zarówno sprawę z Lou jak i z tą całą Flack. Brawo Sherlocku, możesz zasnąć spokojnie.
_____________________________________________________________________________
dziś krótki, opisowy rozdział. Przepraszam, że nie pisałam tyle dni,
ale korzystam z słonecznej majówki. Za chwilę, też zbieram się na
imprezę :) Ciężko mi powiedzieć, kiedy pojawi się nowy rozdział
myślę, że szybciej niż ten :) buziaki i miłego długiego weekendu!! :*