Archiwum dla Sierpień, 2012

Rozdział 107.

Wachlując się triumfalnie moim biletem idę do kuchni i wrzucam go do jednej z szafek kuchennych. Lou dalej nie pogodził się z tym, że lecę do Polski, więc nie chcę go drażnić moją nadmierną radością. Spoglądam na wiszący na ścianie zegar, jest za dwadzieścia ósma. Wow, sama się sobie dziwię, że wstałam tak wcześnie. To wszystko przez emocje i wydarzenia które czekają mnie dzisiaj i jutro. Cieszę się, że udało mi się wstać przed ósmą, mam trochę czasu dla siebie. Wezmę prysznic, ubiorę się i ogarnę, a potem zacznę przygotowywać śniadanie. Trochę to potrwa, bo muszę przygotować posiłek dla całej naszej siódemki. Chłopcy mówili, że zjedzą w domu i nie muszę niczego robić, ale jestem pewna, że zgłodnieją po podróży do Londynu z swoich rodzinnych miejscowości. Umówiliśmy się, że rano wpadną do mnie z Viki, a potem razem pojedziemy na lotnisko. Czuję się jakoś dziwnie i nieswojo. Ostatnim czasem przed naszym wylotem na Tahiti też siedzieliśmy u mnie w takim składzie i Harry ogłosił nam, że odchodzi. Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez takich rewelacji… Jak zwykle zamartwiam się i stresuję bez potrzeby. Zapełniam głowę lżejszymi myślami i idę po ciuchy do sypialni. Lou dalej śpi jak zabity. Wydaje mi się nawet, że nie zmienił od wczoraj pozycji. No poza tym, że przytula kołdrę, a nie mnie. Idę do łazienki i biorę prysznic. Mam sporo czasu więc nie muszę się spieszyć. Myję i dokładnie suszę włosy. Ubieram się od razu tak jak na wyjazd i z bólem zamieniam czarny dres Adidasa na obcisłe, pastelowe rurki w kolorze mięty i biały bezrękawnik na guziki z czarnym kołnierzykiem i ściągaczem z gumki na samym dole. Robię lekki makijaż i poprawiam odrobinę swoją fryzurę, aby niesforne fale nie sterczały na wszystkie strony, ale żeby też wyglądały naturalnie. Dziesięć minut później jestem gotowa. Wchodzę do kuchni i zakładam fartuszek. Jest kilka minut przed ósmą, chłopcy będą tu po dziewiątej. Mam na tyle czasu, że mogę zaszaleć z śniadaniem. Tylko co zrobić? Harry na pewno chciałby tłuste, ostre Tacos, Louis coś mlecznego, bo uwielbia szejki, płatki z mlekiem, zupy mleczne i puddingi ryżowe, zupełnie jak sześciolatek. Blee…. Zayn nie wyobraża sobie posiłku bez kurczaka, odpowiedzialny Daddy bez porcji witamin z warzyw na śniadanie, a Niall… Nialler zje wszystko. Mission impossible. No może tylko blondas będzie zadowolony z wszystkiego. Nie, nie będę się tym zamartwiać. Cokolwiek bym im nie dała i tak powiedzą, że dobre, żeby nie zrobić mi przykrości. Poza Zaynem oczywiście, bo on mówi to co mu ślina na język przyniesie. Postanawiam zrobić coś co ja lubię najbardziej i czym wszyscy sobie pojemy. Zapiekankę ryżową z serkiem topionym i wsypaną do środka zupą cebulową w proszku. Dodam trochę warzy i kurczaka i wszyscy będą zadowoleni. Będzie coś dla Hazzy, bo będzie ostro, coś dla Louisa; ryż, Zaynowy kurczak i warzywa Daddiego. Niallowi wystarczy, że posiłek będzie ciepły i zjadliwy. Viki też będzie zachwycona, bo uwielbia tą zapiekankę tak jak ja. Gotuję ryż, warzywa, smażę mięso z pikantną przyprawą. Starannie łączę wszystkie składniki i wrzucam całość do rozgrzanego piekarnika. Jest już po dziewiątej, idę sprawdzić co u Louisa. Chłopak oczywiście dalej spał. – Dzień dobry! – zawołałam i z impetem odsłaniam zasłony, a do pokoju wpada słońce. – Dzięki – odpowiedział markotnie i zakrył twarz kołdrą. – Proszę bardzo skarbie, dla ciebie wszystko. Pomogę ci wstać – powiedziałam milutko i zerwałam z niego kołdrę – Oliwia! Proszę, daj mi żyć! – zawołał rozpaczliwie. Usiadłam obok niego na łóżku, chłopak obrócił się w moją stronę i objął mnie za brzuch – Już po dziewiątej, zaraz tu będą chłopcy. Musisz się zbierać. – Louis nabrał pełno powietrza w płuca, a potem wypuścił je głośno. – Wiem, wiem. Nie chce mi się wstawać, nie chce mi się nigdzie lecieć – żalił się – Dasz radę. Zobaczysz wszystko będzie okej – powiedziałam szczerze – Tak myślisz? – zapytał podnosząc głowę i patrząc mi w oczy – Tak myślę – potwierdziłam. Chłopak uśmiechnął się szeroko, pocałował mnie w usta i wyskoczył z łóżka jak z procy – Eeee Oliwia? – zwrócił się do mnie rozglądają się po pokoju i drapiąc po spoconym czole do którego przyklejały się kosmyki grzywki – Tak? – Gdzie są moje ubrania na wylot? – zapytał, a ja parsknęłam śmiechem – Louis, przecież sam wczoraj wieczorem powiedziałeś, że zostawisz je w łazience, żeby nie musieć ich rano szukać głuptasie! – zaśmiałam się, a chłopak uderzył się otwartą ręką w czoło i wyszedł. Ja poszłam do kuchni zobaczyć, jak się ma nasze śniadanie. Za kilka minut będzie gotowe. Gdy zamykałam piekarnik zadzwonił domofon. – Rezydencja panny Salkin i panicza Tomlinsona. W czym mogę pomóc? – zapytałam wygłupiając się. Dobrze wiedziałam, kto jest po drugiej stronie. Usłyszałam wybuch śmiechu – Panicz Tomlinson!? Ha! Dobre, ale ja bym raczej powiedział żul Tomo! – śmiał się Zayn – Baaardzo zabawne Zayn. Dobra wchodźcie. – nacisnęłam przycisk otwierający drzwi wejściowe – Wchodzą wszyscy oprócz Malika! Ty stój na dworze! – zawołałam w żartach – Pff! Chciałoby się – Dalej słyszałam już tylko, jak wszyscy krzyczą coś przepychając się w drzwiach, a po chwili cała piątka stała pod drzwiami mieszkania. – Wszyscy oprócz Malika – powtórzyłam otwierając drzwi. Przywitałam się z wszystkimi szybkim buziakiem w policzek w progu. Prawie z wszystkimi. Harry podał mi tylko dłoń, ale uśmiechnął się pięknie, więc nie odebrałam tego jako objaw wrogości. Może ma po prostu jakąś nową fobię na bakterie? Wmówił sobie, że jeśli nie będzie dotykać niczego, ani nikogo to będzie miał cerę jak Tylor Swift? Kto go tam wie… Na samym końcu stał Zayn uśmiechając się łobuzersko. Od razu wiedziałam, że coś kombinuje, nie wiedziałam tylko co – Dobra, nie wchodzę. Ale przytulić cię na powitanie chyba mogę co? – zapytał słodko – Ewentualnie – odpowiedziałam drażniąc się z nim. Chłopak podszedł pod drzwi do mnie i przytulając mnie mocno obrócił się ze mną w ramionach tak, że teraz to on stał za progiem, a ja na korytarzu. Szybko postawił mnie na podłodze – Bye! – odpowiedział uśmiechając się szeroko i zatrzasnął za sobą drzwi. Co za tupet!
___________________________________________________
helo Gwiazdy! :D specjalnie dla Was kolejny
rozdziałek. W weekend, lub najpóźniej w
poniedziałek pojawi się kolejny :) Tak sobie
myślę, co byście powiedziały na Twitcama ze
mną z okazji ponad 200 tyś odwiedzin?
Byłybyście chętne do poczatowania ze mną?
Jeśli tak to jaki termin by Wam odpowiadał?
może w przyszłym tygodniu? poniedziałek?
buziaki :*

Rozdział 106.

Teraz do gry wchodzi moja tajna broń, często wykorzystywana przeciwko moim rodzicom. Gdy widzę, że druga strona traci nad sobą kontrolę, ja momentalnie uspakajam się i tłumaczę swoje zdanie na dany temat spokojnie i opanowanie; jak rodzic małemu dziecku. Zawsze działa. – Louis, uspokój się proszę i nie krzycz na mnie. – Przepraszam, ale… – Jeszcze nie skończyłam – przerwałam wypowiedz zmieszanego chłopaka – Tak więc proszę, abyś na mnie nie krzyczał, bo tak rozmawiać nie będziemy. Proszę też, abyś nie kazał mi wybierać między sobą, a moimi przyjaciółmi i rodziną. Musisz pogodzić się z tym, że dopóki Maciek będzie chciał mnie znać będziemy przyjaciółmi. Nie masz na to najmniejszego wpływu. Ani ty, ani nikt inny – wzruszyłam ramionami. Po minie Louisa wnioskowałam, że zaczyna rozumieć, że nie zmienię zdania i pomalutku oswaja się z myślą, że za kilka dni będę w Polsce. – Oliwia, to dla mnie bardzo ciężkie, ale okej. Rozumiem cię i jakoś przeżyję ten wyjazd. Bardzo się tego obawiam, bo twój ostatni wyjazd do domu był ucieczką przede mną. Boję się, że ty i wampirek, no wiesz, że wy… – Lou głuptasie nie ma takiej opcji! – zaśmiałam się – Maciek to tylko mój przyjaciel. Tylko i wyłącznie, dlatego nic się nie martw – Łatwo mówić. Ochh, dziewczyno. Same problemy z tobą. Chodź się chociaż poprzytulać – rozłożył ręce w wymownym geście, a ja od razu wtuliłam się w jego ramiona – Będę grzeczna, obiecuję – Trzymam cię za słowo – wyszeptał mi do ucha. – Odsunęłam się od niego, aby spojrzeć mu w oczy – Co? – zapytał nie mogąc odgadnąć wyrazu mojej twarzy, a ja zaczęłam nerwowo nawijać tak, że prawie nie robiłam przerw pomiędzy słowami – Lou, tak sobie myślę, że to raczej ja się powinnam cię poprosić o to żebyś był grzeczny. Wiesz big city life, kluby, puby, dyskoteki, kasyna, piękne kobiety… a co jeśli któraś z nich wpadnie ci w oko? Ja tam w moim Izabelinie nie mam wielkiego pola do popisu, ale dla ciebie cały Nowy York stoi otworem. Wiesz w Polsce jest takie przysłowie; hulaj dusza, piekła niema. Boję się, że też zaczniesz tak myśleć, a wtedy będziemy… – Oli, Olii, Oli! Hamuj! – przerwał mój słowotok – Co ty opowiadasz? Jakie inne kobiety? Dla mnie liczysz się tylko ty. Te wszystkie amerykanki nic nie znaczą. Ja ci zaufałem, a przynajmniej staram się zaufać, jeśli chodzi o Maćka. Ty też spróbuj – Chyba nie mam innego wyboru. – uśmiechnęłam się lekko – Muszę dokończyć te cholerne pranie – głośno wypuściłam powietrze z płuc – W czymś ci pomóc? – zapytał – Nie, szybko się wyrobię, a potem… – a potem romantyczna kolacja, madame – Lou pocałował mnie teatralnie w wierzch dłoni – Oui, mon chéri. – uśmiechnęłam się pięknie.

Wieczorem, tak jak obiecał Lou, wybraliśmy się na kolację do fajnej, młodzieżowej restauracji, wybraliśmy się też do kina, a w drodze powrotnej poszliśmy do KFC, jeszcze raz coś zjeść, bo Louis znowu był głodny. Po zjedzeniu BigBox’a przeznaczonego dla dwóch osób i czterech dolewkach pepsi chłopak stwierdził, że wreszcie się najadł i mogliśmy wrócić do domu.

Budzę się rano, w znienawidzony przeze mnie piątek. Dziś chłopcy odlatują do stanów. Nawet nie chce mi się wstawać z łóżka… Przez grube zasłony prześwituje mocne słońce, bardzo rzadki widok w Londynie, tym bardziej o tej porze roku. Ale nawet to nie jest w stanie mnie pocieszyć. Myślę o tym co robiliśmy w ostatnim czasie. Przez cały ubiegły tydzień byliśmy z Louisem nierozłączni. Kilka dni spaliśmy u niego w domu, kilka dni u mnie. Chodziłam z nim na próby, spotykaliśmy się z chłopakami, wychodziliśmy na miasto, albo oglądaliśmy filmy w domu. Byliśmy też na imprezie, ale nikt oprócz mnie i Viki nie pił. Chłopcy muszą oszczędzać gardła, Harry dopiero co przestał brać antybiotyki, nawet Zayn palił mniej niż zwykle. Widać było, że chłopaki byli zestresowani nową trasą i podchodzili do niej bardzo poważnie. To w końcu nowy krok w ich karierze. Tylko jakie skutki będzie mieć ten gigantyczny krok? Jeśli znają cie w Ameryce, to znają cię wszędzie. To oznacza, że chłopcy będą znani na całym świecie. Będą mieć więcej występów, wywiadów i dużo mniej czasu dla nas. Czy sława ich zmieni? Sława i ogromne pieniądze, które zarobią, gdy wypromują swoją płytę za oceanem. Boję się o tym myśleć. W głębi duszy jednak mam przekonanie, że nic nie jest w stanie ruszyć naszych chłopców. Ani kasa, ani sława. Są sobą w stu procentach i mam nadzieję, że to nigdy się nie zmieni. Po co ja się stresuję? Dlaczego od rana nachodzą mnie jakieś czarne myśli? Czym prędzej odganiam je od siebie i cichutko wstaję z łóżka. Lou jeszcze śpi. Wczoraj kręcił się pół nocy, nie mogąc zasnąć. Zapewne stresuje się wylotem. Wychodzę cichutko z pokoju idę do łazienki. W przedpokoju mijam stertę reklam i rachunków, które przedwczoraj wyciągnęłam z swojej skrzynki na listy, a nie miałam ani głowy ani czasu ich przejrzeć. Między nimi dostrzegłam kopertę z niebieskim napisem i czerwoną wstążką. Od razu poznałam to logo; British Air. Wreszcie przysłali mój bilet. Szybko rozerwałam kopertę i napawałam się wielkim napisem London: Luton – Wasaw: Bemowo. Mój umysł się rozjaśnia, a na sercu robi się jakoś lżej. Wszystkie troski wydają się być bezsensowne i znikają. Wierzę, że nic się nie zmieni i całe moje życie będzie idealne; tak jak teraz!
__________________________________
przepraszam, że wczoraj nie zdążyłam niczego dodać,
ale w sobotę byłam na koncercie Remady&Manu-L‚a
z której wróciłam po piątej rano… Przebudziłam się tylko
na obiad, a potem spałam do 16:00 :P na moje szczęście
jakieś dzieciaki bawiły się petardami pod moim oknem i
tylko dlatego się obudziłam i mogłam trochę nacieszyć
piękną pogodą za oknem :) Byłam na spacerze i na lodach
z MyLove i nie było kiedy wstawić. Jeszcze raz przepraszam!
BUZIAKI!!! :*

♥ ♥♥ Zayn


Hejo Serduszka!
Dziś zamiast serduszkowej notki będzie notka………… Zayn‚owa! ♥
Tak, tak wiem, faworyzuję <sex> Malika, wybaczcie. Ale z drugiej
strony, ludzie złoci! Jak go tu nie faworyzować!? Te ciemne oczy,
idealne włosy, papieros w ręce, seksi zarost, tajemniczy wzrok,
gruby wachlarz rzęs i niezliczone tatuaże na całym jego ciele…
że o seksownym przygryzaniu dolnej wargi już nie wspomnę.
Ach Malik! Czy Ty musisz być AŻ TAK BARDZO seksowny?

Ale zanim o Maliku parę słów ode mnie. Po pierwsze niedawno stuknęło
mi 200.000 odwiedzin! WOW! Nawet nie mogę sobie tej liczby wyobrazić!
MASSIVE THANK YOU ALL! za wsparcie, za to, że czytacie, komentujecie…
Za to że pomimo tego, że moje rozdziały są czasem słabe i nieciekawe to jakoś
je przełykacie i nadal twardo piszecie, że jestem najlepsza! Ach to takie miłe!
Super, że wspieracie mnie wtedy kiedy jest dobrze i nie odwracacie się ode
mnie kiedy doskwiera mi brak weny. Cieszę się też, że pomimo tego, że
rozdziały nie pojawiają się już tak często jak kiedyś, nadal wytrwale
odwiedzacie moją stronę kilka razy dziennie sprawdzając czy pojawiło
się coś nowego. Jesteście kochani! Jeszcze raz dziękuję! Love YOU ♥

Dobra, koniec smucenia i biadolenia. Przejdźmy do konkretów: ZAYNOFOBIA powraca!!!!!

Najpierw trochę info o naszym czarnuszku:

  1. Imię: Zain Javaad Malik (Zain sam zmienił pisownię swojego imienia na ZaYn)
  2. Data urodzenia: 12 stycznia 1993
  3. Znak zodiaku: Koziorożec
  4. Miasto: West Lane Baildon, Bradford, Anglia
  5. Rodzina: Tricia i Yaser Malik – jego rodzice. Trzy siostry: starsza Doniya i młodsze Waliyha i Safaa
  6. Kolor włosów: Czarne
  7. Kolor oczu: brązowe / piwne
  8. Najlepsi przyjaciele: Anthony i Danny
  9. Szkoły: Lowerfields Primary, Tong High School
  10. Ulubione Gwiazdy: Jessica Alba, Megan Fox
  11. Ulubieni piosenkarze: Usher, Chris Brown, Michael Jackson
  12. Zwierzęta: pies o imieniu Borys i dwa koty nazwane Rolo i Tom
  13. Pierwsze wspomnienie: Szedł na targ ze swoją babcią i mama, gdy miał trzy latka
  14. Pierwsze szkolne musicale: Grease, Arabskie noce, Bugsy Malone
  15. Pierwszy pocałunek: Kiedy miał 9 lub 10 lat
  16. Pierwsza dziewczyna: Kiedy miał 15 lat
  17. Pierwszy Zwierzęta: Pies o imieniu Tyson
  18. Pierwszy wymarzony zawód: Chciał być nauczycielem
  19. Ulubiony gość X-Factora: Robbie Williams
  20. Ulubiona książka: Seria Harrego Pottera
  21. Ulubiona Angielska drużyna piłkarska: Manchester United
  22. Ulubiony film: Wolność słowa, Scarface
  23. Ulubiony aktor: Brad Pitt
  24. Ulubione TV Show: Family Guy
  25. Ulubiona żeńska gwiazda: Megan Fox
  26. Ulubiony zespół: The Script
  27. Ulubiony Boyband: Nsync
  28. Ulubiony piosenkarz: Justin Timberlake
  29. Ulubiona piosenka: „Thriller” Michaela Jacksona
  30. Ulubiony sklep odzieżowy / Modowa Marka: Topman
  31. Ulubiony styl gwiazdy: David Beckham
  32. Ulubione Obuwie: Nike
  33. Ulubiona potrawa: Kurczak
  34. Ulubione przekąski: Samosa (jest to indyjska przekąska)
  35. Ulubiony napój: Red Bull
  36. Ulubiona woda po goleniu: Unforgivable by Sean John
  37. Ulubiona gra wideo: Halo
  38. Ulubiony Relaks: leżenie w łóżku
  39. Hobby: Rysowanie
  40. Ulubiony Kraj: Irlandia
  41. Ulubiony kolor: niebieski
  42. Ulubione zwierzę: Lew

A teraz fotki! Miliony fotek z których musiałam wybrać kilka najlepszych… :(


take tak przytulaski z Louim :D ME GUSTA ZOUIS


SEEEEEXY smile!


SEEEEEEXY LOOK (kilka dni temu)


Bad Student :D


Sad face, cool outfit :)) tak bardzo chciałabym wiedzieć co działo się
w jego smutnej główce.. a może to tylko taki chwyt na seksowną, smutną
minkę. Pocieszyć? :D


Rzęski!!!
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Nie-mam-słów! Zatkało mnie… Widzicie lewą rękę i te szare bokserki? Chcę być tą ręką! :D


WTF? ZAYN! Proszę, przestań być taki zajebisty… Mam chłopaka!

I na koniec wspólna foteczka z chłopakami :)

Nadużywam słowa SEXY, wiem. Ale jakim innym słowem można określić jednego z
pięciu młodych bogów? :D
………
Tak sobie myślę, że może zrobię takie notki o wszystkich chłopakach? Co Wy na to?
O czym w ogóle chciałybyście poczytać w serduszkowych notkach? Jakieś propozycje?

Buziaczki, zmykam na party. Postaram się jutro wstawić nowy rozdział. kiss kiss ♥
Zaynofobicznych snów ♥♥♥♥♥