Archiwum dla Listopad, 2012

♥ ♥♥ Niall


HEllo dziewczyny! Wreszcie spięłam poślady i korzystając z wolnego czasu wzięłam się
za obiecaną Horanową notkę. Muszę przyznać, że wziąć się w garść pomogły mi
komentarze pod ostatnim rozdziałem poświęconym w większości Niallowi oraz sen,
który miałam kilka dni temu. Śnili mi się już wszyscy: zazdrosny Lou, Harry skaczący
przez stół, macanie Zayna, smutny Liam ale dopiero kilka dni temu odwiedził mnie
w śnie blondas. Nie robiliśmy niczego szczególnego, po prostu rozmawialiśmy,
nawet nie pamiętam o czym, ale obudziłam się rano taka szczęśliwa. Niall z mojego
snu był niezwykle pogodną, radosną i sympatyczną osobą z którą śmiałam się i
żartowałam jak ze starym znajomym :)

 


Siemka, siemka Nialler, już podajemy trochę info o Tobie…

  1. Jego pełne imię to Niall James Horan
  2. Jest jedynym członkiem 1D, który nie urodził się w Anglii.
  3. Pochodzi z Mullingar, Irlandia.
  4. Urodził się 13 września 1993.
  5. Jego ojciec nazywa się Bobby, a mama Maura.
  6. Ma starszego brata Grega (jako jedyny z członków 1D nie ma siostry)
  7. Gada z swoją rodziną i przyjaciółmi przez Skype podczas jazdy autobusem :)
  8. Ma niebieskie oczy
  9. Przed nazwaniem zespołu One Direction, Niall zasugerował nazwę „Niall i ziemniaki”. (hahhaha, Niall, serio?:P)
  10. Uznaje seks przedmałżeński (Dir, dopisz to do swojego zeszytu „Mam szansę”:P)
  11. Jego znak zodiaku to Panna. (aww ♥)
  12. Mikrofon Nialla jest oznaczony kolorami flagi Irlandzkiej
  13. Przeczytał jako jako jedyny z zespołu „Zabić drozda”.
  14. Gra na gitarze.
  15. Gitara była najlepszym prezentem świątecznym jaki kiedykolwiek otrzymał.
  16. Lubi dziewczyny z brązowymi oczami.
  17. Nie zdjął koszulki podczas kręcenia klipu do WMYB, bo uważał, że nie jest wystarczająco szczupły (Niall, please…)
  18. Czuje się niezręcznie mówiąc o swoim ciele. (głuptas!♥)
  19. Jego ulubionym przedmiotem w szkole była geografia.
  20. Niall nie zdał egzaminów po szkole.
  21. Nigdy nie był na szkolnym balu
  22. Podczas przesłuchań do X-Factora, Katy Perry powiedziała mu, że nie ma go zawieść. W dniu, gdy ich album ukazał się w Stanach Zjednoczonych, napisała mu na Twitterze: „Gratulacje, nie zawiodłeś mnie”.
  23. Miał dwie ryby o nazwie Tom i Jerry, ale oboje zdechły, bo zapominał je karmić (pewnie sam zeżarł ich pokarm:P)
  24. Jest leworęczny. (specjalnie oglądałam filmiki z podpisywania autografów, żeby sprawdzić, czy to prawda… i rzeczywiście jest leworęczny! dlaczego wcześniej o tym nie wiedziałam?;/)
  25. Mówi we śnie.
  26. Śpiewa pod prysznicem. (jak ja! :D)
  27. Wydepilował sobie nogi woskiem w celach charytatywnych, ale powiedział, że nie zrobi tego ponownie, bo to było zbyt bolesne.
  28. Przyznał się do masturbacji w autobusie. Wytłumaczył to tym, że się mu nudziło. (hahahaha, jebłam! :D)
  29. Należy do Beliebers :D ( ♥ ♥ ♥ )
  30. Zaczął krzyczeć, gdy Justin Bieber follował go na Twitterze. (też bym krzyczała ze szczęścia :) )
  31. Jego ulubione zwierzęta to żyrafy.
  32. On ma klaustrofobię, czyli lęk przed małymi lub zamkniętymi przestrzeniami
  33. Jego włosy są naturalnie brązowe.
 

Powiem Wam szczerze, że nigdy nie kręcił mnie Niall. Powiem więcej z początku go nie lubiłam!
Patrzyłam na 1D i myślałam „kurde, takie fajne chłopaki, po co im ten blondas?” Bardzo długo
pisałam z nastawieniem, że Nialler będzie tym złym w moim opowiadaniu, ale poznałam go bliżej
i nie mam serca powiedzieć o nim złego słowa! To tak sympatyczny i radosny chłopak, że uciecha
patrzeć na ten zadrutowany uśmiech!

 


aww, co za słodziak! ♥

 

Jedno jednak muszę stwierdzić na pewno: Niall nigdy nie będzie u mnie na pierwszym
miejscu wśród chłopaków z 1D jeśli chodzi o wygląd. To po prostu nie mój typ, jakieś
6/7 lat temu miałby u mnie wielkie szanse. Uwielbiałam wtedy farbowanych, słodkich
blondasów, a moje serce, dusza, umysł i ciało należało do Richie’go Stringini z US5
w którym byłam głęboko zakochana! :D Jednak nigdy nie mówi się nigdy. Directioner
z
http://mysterious-britain.blogspot.com/
mówiła kiedyś, że nie pisze dużo o romansach
z Niallem i Liamem, bo po prostu patrzy na nich jak na swoich braci, a teraz ślini monitor
przeglądając fotki „dochodzącego” (joke) Horana! :D więc nie mówię, że nigdy nie, ale
jak na razie wystarczy mi moja trójka Malik-Styles-Tomlinson :D

 


no cześć chłopaki! :D♥

 


jak zwykle trochę Zayna w notce o chłopakach:D kiss kiss♥ :D Horan, ja bym
się cieszyła z takiego buziaka, coś Ty taki markotny?

 


Był już Zarry, i Zouis, teraz pora na ZIALLa! ♥

 

Wracając do rozdziału 129. w którym Oliwia gada z Niallem. Nie jest to tylko moja wyobraźnia,
ale ten opis wynika z moich obserwacji. Niestety wydaje mi się niekiedy, że właśnie tak o sobie myśli
nasz uczuciowy blondas i jak już gadała Oliwia NIE MA RACJI!

 


najsłodsze foto Nialla i Zayna ever… Niestety Niall prawdopodobnie(!) płacze tutaj po ostrych słowach
jakiejś pseudo „fanki” a Zayn go pociesza. och Niall :(

 


właśnie tak zrobiłabym tej rzekomej fance… haha Niall, okej? Patrzcie na miny chłopaków,
a w szczególności sex Malika! ♥ :D

 


I WANT YOU TO ROCK ME, ROCK ME, ROCK ME, YEAH! hahahahah:D
Jednak Horan śpiewa refren w Rock Me, nie myliłam się :)

 


siadam w pierwszym rzędzie :P

 


Ty słodziaku skromny ♥ gdybyś wiedział co robi z Tobą w myślach w nocy 99% Twoich
fanek to chyba byś zjadł tego buta z zawstydzenia! :D


ehee :D ♥♥♥


i na koniec moja ulubiona fotka Nialla :) Nie chciałam wrzucać na bloga czegoś z czego
nie byłabym w stu procentach zadowolona, co zrobiłabym na odpieprz. Trochę to potrwało,
ale wreszcie udało mi się dokończyć notkę o naszym słodkim Niallu :)


Niall:
You’ll never love yourself half as much as I love you.
You’ll never treat yourself right, darlin’ but I want you to.
If I let you know, I’m here for you,
Maybe you’ll love yourself, like I love you.

Och…

buziaki

_____________________________________________________
PS. zakupiłam dziś płytę chłopaków, TMH. Starałam się
nie słuchać wcześniej piosenek i jestem szczerze
zachwycona! Chłopcy wykonali kawał dobrej roboty,
a piosenka KISS YOU powala na kolana! awww! ♥

kiss ♥♥

Rozdział 130.

Budzę się i nie mogę rozpoznać czy jest dzień czy noc. Jedną rzecz wiem jednak na pewno. Obok mnie nie ma Louisa. Wystraszyłam się. Być może coś mu się stało? A może zabalował domu u którejś z swoich nowych koleżanek? Wściekła i zmartwiona wyskakuję z łóżka jak z procy. W sumie nie wiem co mam zrobić. Gdzie go szukać? Dwudziesty pierwszy wiek, wszyscy mają telefony, pomyślałam sobie i poszłam do salonu gdzie go wczoraj zostawiłam. Nie musiałam go jednak używać, bo swoją zgubę znalazłam śpiącą w salonie na sofie. Obok niego na podłodze leżał Hazza, a dalej w fotelu spał Zayn. Byłam wściekła, ale nie potrafiłam się nie uśmiechnąć. Zabrałam z stolika swój telefon. Sprawdziłam godzinę, dochodziła godzina szósta rano. Wróciłam do pokoju i położyłam z powrotem do łóżka szybko zasypiając. Kilka razy się przebudziłam, ale widząc, że w pokoju dalej jest ciemno zaciskałam powieki i zasypiałam ponownie. Obudziło mnie ciche stuknięcie drzwi. Otworzyłam oczy, ktoś już nie spał. Okrywając się szczelnie kocem wyszłam do salonu. Panujące tam jaskrawe światło poraziło moje malutkie źrenice. Trochę trwało, zanim zajarzyłam, że słońce świeci zza okna. Wszyscy moi przyjaciele siedzieli w salonie i oglądali telewizor – Oliwia! Cześć śpiochu, już myślałem, że umarłaś – Zayn! – upomniał chłopaka Liam – Która godzina? – zapytałam zaspana – I dlaczego tutaj jest tak jasno, a u mnie w pokoju panują egipskie ciemności? – zapytałam szczerze zaintrygowana – Zasłoniłem ci rolety, żeby nie przeszkadzało ci poranne słońce. Dochodzi czternasta, mam nadzieję, że się wyspałaś – uśmiechnął się, ale byłam na niego zbyt wściekła za wczoraj by odwzajemnić uśmiech – Która? Czternasta? Dlaczego nikt mnie nie obudził, Viki?! – popatrzyłam na przyjaciółkę z wyrzutem – No co, jesteś chora, musisz wypoczywać. – odpowiedziała – Zgłupieję z wami – pomimo tego, że obok Lou było wolne miejsce usiadłam na fotelu obok Vitorii. – Co tam Zayn, wyspany? Może oddać ci twój fotel, możemy zamienić się miejscem jeśli chcesz – zażartowałam – Nigdy więcej nie będę spał na siedząco. Nigdy. – odparł rozmasowując sobie kark – To co Oli, dzisiaj powtórka z romantycznej kolacji? – zapytał żartobliwie Niall, a ja uśmiechnęłam się do niego szeroko – Kolacji? Jakiej kolacji? Gdzie byliście? Oliwia nie przesadzasz? Miałaś jechać do domu! – powiedział poddenerwowany Lou – Miałam iść do domu pieszo, bo Nowy York to bezpieczne miasto. – odpowiedziałam ironicznie – W ogóle od kiedy się tam mną interesujesz? – zapytałam przewracając oczami – Oooo, kłótnia! – zawołał ożywiony Zayn, którego spiorunowałam wzrokiem – Zawsze się tobą interesuję, co ty wygadujesz? – chłopak podniósł lekko głos – Nie wrzeszcz, nie jestem głucha. Zawsze? Jakoś wczoraj bardziej interesowałeś się koleżankami tej blondi niż mną – powiedziałam z wyrzutem – Oliwia, proszę cię zastanów się co mówisz. Tylko z nimi rozmawiałem. Taką mam pracę, muszę rozmawiać z fankami, to dzięki nim mam pracę i to dzięki nim nosisz tą bransoletkę za sto tysięcy funtów i możesz siedzieć w pięciogwiazdkowym Hiltonie w Nowym Yorku za darmo! – zawołał – Louis nie mów tak. – Liam, nie wtrącaj się, to nie twoja sprawa! – drażliwy Lou wyjechał na Liama – Jakoś Zayn, Niall i Liam mieli czas żeby pogadać ze mną i Viktorią. Skoro chcesz mi teraz wypominać ile pieniędzy na mnie wydałeś to proszę bardzo. Oddam ci tą kasę, a do Londynu mogę wracać choćby dzisiaj! – zawołałam z łzami w oczach, co za dupek! – Olii nie to miałem na myśli, nie chciałem… – widząc moją reakcję chłopak trochę spokorniał – Daj mi spokój – powiedziałam kręcąc głową. Wiedziałam, że za kilka chwil łzy opuszczą moje oczy i spłyną po policzkach, dlatego pospiesznie wstałam z fotela i pobiegłam do pokoju. Wzięłam świeże ciuchy i poszłam wziąć prysznic do łazienki, ścierając łzy z twarzy i próbując się uspokoić. Puściłam wodę i starałam się oddychać miarowo. Nie wiem co ostatnimi czasy dzieje się z tym chłopakiem, to pewnie wina tego, że nie widzieliśmy się od jakiegoś czasu. Ale jestem z nim tu i teraz i pewien okazać mi trochę zainteresowania i szacunku. „Możesz tu siedzieć za darmo” zabolało bardziej niż powinno. Przecież byłam z chłopakami jeszcze przed ich wielką karierą i nie mieszkaliśmy w luksusowym apartamencie tylko w drewnianym domku przy plaży. Wszystko było wtedy takie proste, spędzaliśmy z sobą dwadzieścia cztery godziny na dobę i ciągle nam było mało. A teraz? Drogie kluby, piękne kobiety, koncerty w największych halach świata… Cieszę się, że chłopcy się rozwijają, że powodzi im się w show biznesie, ale martwię się czy sława nie zmieni ich zbytnio. Mój Lou już zachowuje się jak gwiazda rocka, Harry nie zamienił ze mną ani jednego słowa… Jak na razie Niall, Zayn i Liam zachowują się normalnie, mam nadzieję, że tak pozostanie. Wdech:wydech, próbuję się uspokoić, ale czy to w ogóle jest możliwe, gdy mam świadomość, że powoli rozpada się mój związek, moja przyjaźń z chłopakami, mój świat…

_______________________________________
chciałam Wam wszystkim podziękować
za ilość komentarzy które pisałyście
pod kilkoma ostatnimi rozdziałami.
30 KOMENTARZY POD JEDNYM ROZDZIAŁEM?!
Jestem w szoku! Dziękuję Wam wszystkim
razem i każdej z osobna za miłe słowa
i pokrzepiające opinie! dziękuję!:**
lots of love! xX <3

ask.fm/misspiggy91 nadrobiłam zaległości na asku :) zapraszam! :*

Rozdział 129.

- Oliwia! Oli! – wołał ktoś, a serce staje mi na moment. Kto może wołać mnie grubo po północy w obcym mieście? Po chwili podbiegł do mnie Nialler, a serce znów zaczęło z ulgą pracować – Gdzie się wybierasz? Coś się stało? – już chciałam odpowiedzieć mu że nie, ale w sumie dlaczego mam to wszystko tłumić w sobie? – Louis – wyszeptałam, po czym zrobiłam krótką przerwę starając się opanować drżenie głosu – Louis – powtórzyłam tym razem głośniej i pewniej – kazał mi wracać samej do domu, bo twierdzi, że on za dobrze się bawi, a Nowy York to bezpieczne miasto i mogę wracać sama – chłopak zdenerwował się słysząc to – Louis jest kretynem. Nie przejmuj się Oli, wrócimy do domu razem. Właśnie byłem za rogiem coś zjeść, miałem iść po kurtkę i złapać jakieś taxi. Chodź ze mną – chłopak złapał moją dłoń – Nie, poczekam tutaj – powiedziałam – Tak, jasne, już cię tu samą zostawię. Samotną blondynkę, po północy, na ulicach Nowego Yorku – ciągnął mnie dalej do środka – To przecież takie spokojne miasto, prawie tutaj nie zabijają. Co tam trzy trupy na każdej przecznicy, Oli – dodał i zaczęliśmy się śmiać. Fajnie, że blondas wróci ze mną. Ma w sobie tyle pozytywnej energii, od której od razu poprawia mi się nastrój. Poszłam do ubikacji, aby tylko nie wracać do boksu i nie patrzyć na Louisa, a gdy z niej wyszyłam Niall już na mnie czekał – Gotowa? – zapytał – Gotowa. A co z Zaynem? – zapytałam – Spotkał jakiś swoich znajomych u których mieszkał na wymianie w podstawówce i poszli razem pić – To do Zayna podobne – zaśmiałam się łapiąc Nialla pod rękę. Wyszliśmy z klubu, Niall od razu zagadał do taksówkarza, a gdy przezornie stwierdził, że facet jest „czysty” wsiedliśmy do samochodu. Chyba się zdrzemnęłam, bo wydawało mi się, że cała podróż trwała kilka sekund. Obudziłam się dopiero, gdy Niall dziękując za podróż wręczał taksówkarzowi pieniądze. Wyszliśmy z samochodu i biegliśmy do hotelu, bo na zewnątrz było bardzo zimno w porównaniu do cieplutkiej taksówki. – Wyspana? – zapytał – Nawet nie wiem kiedy mnie ścieło. – odpowiedziałam – Nawet nie zdążyłaś zamknąć za sobą drzwi samochodu. Gdyby nie ja wypadłabyś z auta na pierwszym skrzyżowaniu – zadrwił ze mnie chłopak, po w jego głowie pojawiła się nowa myśl – O, jest przed drugą w nocy! Wiesz, że właśnie podają późną kolację? Idziemy zobaczyć co dziś serwują? – zaproponował chłopak – Jasne, jestem taka głodna! Nie jadłam nic od śniadania. Oprócz tej kanapki którą mi zrobiłeś. – odpowiedziałam. Poszliśmy do jadalni, gdzie na szwedzkich stołach stało kilka rodzai gorących zup, mięsa, ziemniaki pod różnymi postaciami, warzywa i owoce. Ja wzięłam dwie miseczki i nalałam do nich gorących zup; do jednej ostrą, pomidorowo paprykową, do drugiej zaś zupę cebulową z grzankami. Tak, dokładnie tego mi potrzeba aby się rozgrzać. Niall wziął dla siebie kurczaka, frytki i gotowane warzywa i po herbacie dla każdego z nas. Usiedliśmy razem do stolika – Smacznego – powiedziałam – Tobie również – odpowiedział chłopak. Przez całą kolację użalałam się nas sobą i narzekałam na Louisa. Otworzyłam się przed Niallerem bardziej niż bym podejrzewała. Chłopak jest świetnym słuchaczem, zadaje mnóstwo pytań, dokłada swoje pięć gorszy, daje dobre rady i co najważniejsze robi to zupełnie naturalnie i szczerze. Jest tak uczuciowym i wrażliwym człowiekiem, że rozmowa z nim działa jak rozmowa z terapeutą; odprężająco – Kurcze Niall, dzięki, fajnie się z tobą gada. Przepraszam, że zasypuje cie cały czas swoimi problemami – powiedziałam szczerze – Cała przyjemność po mojej stronie – uśmiechnął się – To może teraz to ty opowiesz mi coś o sobie?  – zachęciłam go – E, nie ma o czym gadać. Jestem nudziarzem. – odpowiedział – No Niall, cokolwiek. Jak się czujesz jako bożyszcze wszystkich nastolatek? Podoba ci się jakaś dziewczyna? Jeśli tak, to już nie mogę się doczekać, kiedy będziesz ubierać się jak Hazza – zaśmiałam się, przyjaciel również – Niedoczekanie, nigdy nie porzucę sportowych bluz i adidasów – oznajmił – I to mi się podoba. A co z resztą moich pytań? – twardo dopytywałam blondasa – Hm… – zastanowił się chwilkę – jeśli chodzi o dziewczynę to nie, na razie żadna nie wpadła mi w oko, chyba że Zayn też się liczy – zaśmialiśmy się – Nie, Zayn jest raczej po drugiej stronie barykady – odpowiedziałam – Więc uznaję, że jestem samotny – odparł – Chyba raczej sam, a nie samotny, bo przecież masz nas; swoich przyjaciół – uśmiechnęłam się miło – Niby tak, ale czasem czuję się jakbym był z innego świata niż chłopaki. I nie chodzi mi o to, że jestem Irlandczykiem, bo to nie ma żadnego znaczenia. Po prostu chłopcy lepiej odnajdują się w sytuacji w jakiej się znajdujemy… zresztą nie będę smucił, nie ma o czym gadać – urwał nagle – Jak to nie ma o czym, Niall! Ja smuciłam ci przez dobre pół godziny o swoich problemach sercowych i bardzo mi pomogłeś, więc teraz i ja chciałabym pomóc tobie, przynajmniej cię wysłuchując – Dobra, ale pamiętaj, że sama tego chciałaś – nabrał głośno powietrza do płuc i jeszcze głośniej je wypuścił, po czym zaczął mówić cichutko – Wyobraź sobie, że stoisz na scenie, przed tobą szaleje kilkutysięczny tłum, a ty zupełnie nie masz pojęcia co tam robisz. Albo, nie… z innej strony. Wyobraź sobie, że to ty jesteś jedną z tysięcznej widowni. Widzisz Harrego, wysokiego, przystojnego, charakterystycznie potrząsającego lokami, z tak rockowym głosem, że ciarki przechodzą nawet ochroniarzy. Obok Zayn, typ kryminalisty na uśmiech którego dziewczyny mdleją. Z melodyjnym głosem, idealną twarzą i czarnymi, przenikliwymi oczami. Dalej stoi Liam, najpoważniejszy, wysportowany, czarujący chłopak którego producenci wybrali na główny głos w naszym zespole i to był strzał w dziesiątkę. Obok nich skacze Louis. Wymyśla różne tańce, jest żywiołowy, zabawny, żartobliwy, ma specyficzny głos, zwichrowaną czuprynę i nawet gdyby był gejem to kochały by go wszystkie dziewczyny – zaśmiałam się słysząc ten komentarz – Na samym kraju tej barwnej czwórki stoję ja. Szary, chłopak poniżej średniej. Nie mam w sobie nic specjalnego. Nie najwyższy, farbowany blondas z krzywymi, zadrutowanymi zębami, zaczerwienioną buzią, brzdękający coś na gitarze, której i tak nikt nie słyszy. Ubrany w sportowe ciuchy, raczej jak na jogging niż na koncert. Z okrągłym brzuszkiem, śpiewający średnio 3 słowa co pięć minut. – wzruszył ramionami – Niall… – pokręciłam przecząco głową – Chciałaś żebym ci powiedział jak się czuję jako bożyszcze nastolatek więc masz odpowiedź. Czuję się jak zero… chociaż w sumie zero to byłby dobry wynik. Czuję się jak minus jeden, najsłabsze ogniwo. – uśmiechnął się smutno – Teraz posłuchaj mnie. Nie muszę sobie niczego wyobrażać, bo byłam na waszych koncertach i może ja ci opowiem co widziałam. Co do chłopaków się zgadzam; czarujący Li, Zayn kryminalista, Lou głupek i Hazza gwiazda sceny, a obok nich ty. Charakterystyczny blondas z zadziorną fryzurą i rozbrajającym uśmiechem. Chłopak, który nie wie co to grawitacja, świetnie gra na gitarze, może i rzadko śpiewa, ale kiedy już to robi to kolana wszystkich dziewczyn przypominają watę cukrową. Masz prześwietny akcent, doskonale naśladujesz głosy, a o twoim Horan Hug krążą legendy. Dziewczyny które miały to szczęście by cię przytulić opowiadają, że to najlepszy hug jaki w życiu przeżyły i nikt nie dorasta ci w tej dziedzinie do pięt, Niall! Co druga dziewczyna, a pewnie i chłopak, wyobraża sobie ciebie śpiewającego „I’m Yours” pod balkonem, a reszta w garniturze przed ołtarzem. Nie znam absolutnie nikogo kto by cię nie lubił, bo ciebie po prostu nie da się nie lubić i błagam trochę wiary w siebie! Proszę więcej mnie nawet nie denerwuj takim myśleniem, bo jeśli jeszcze raz kiedykolwiek zwątpisz w siebie to skopie ci ten twój irlandzki tyłek krasnoludku – chłopak uśmiechnął się szeroko – To może być ciekawe. – zażartował, a mi kamień spadł z serca. Chyba udało mi się go przekonać. Tak jak reszta chłopaków Niall bardzo przejmuje się tym co mówią o nim inni, więc moja wypowiedz podziałała na niego bardzo pokrzepiająco – Hmm.. Już myślałem, że tylko moja mama jest tak zapaloną fanką mojej kariery, ale widzę, że mam kolejną – zaśmiał się – Masz ich miliony, Niall – odparłam – Chyba nawet ci wierzę. Dziękuję za miłe słowa, a raczej za ochrzan. Chodź, pójdziemy już, jest strasznie późno – wstaliśmy od stołu – Zaraz, zaraz. Chyba zasłużyłam na legendarny Horan Hug? – zapytałam – Hm.. czy ja wiem. Nazwałaś mnie krasnalem… – udawał, że się zastanawia – A to nie tak nazywają się mieszkańcy twojego kraju? Wiesz w Polsce są Polacy, w Anglii Anglicy, w Francji Francuzi, a w Irlandii Krasnale, tak? – pokazałam mu język – Teraz to ty raczej powinnaś mnie przytulić w ramach przeprosin za obrazę mojego zielonego przylądka – zrobił obrażoną minę – I o to właśnie mi chodziło. – podeszłam do niego i przytuliłam mocno. – Louis jest kretynem, siedzieć w jakimś śmierdzącym klubie zamiast spędzać czas z tobą. – skomentował, a ja odsunęłam się od niego o krok – Dzięki, że mi przypomniałeś. Już praktycznie o tym nie myślałam – przewróciłam oczami – Sorry – uśmiechnął się łobuzersko i ruszyliśmy do swoich pokojów – Może i Louis jest kretynem, ale dzięki temu, że miałam chwilę dla siebie udało mi trochę z tobą pogadać – Też się z tego powodu cieszę – odpowiedział Niall. Doszliśmy do naszych pokoi i życząc sobie dobrej nocy pożegnaliśmy się. Szybki prysznic i wreszcie leżę w łóżku. Zamykam oczy i prawie natychmiast zasypiam. Jestem wykończona.
_____________________________

aaaaaa, znowu w biegu!
z góry przepraszam za błędy,
nie mam czasu ponownie przeczytać
i skorygować błędów, bo
w tej chwili (16:33) już miałam być
na urodzinach, a siedzę w dresie
i wrzucam rozdział. Miłego czytania!

buziaki:**